Chlorella a spirulina

CHLORELLA a SPIRULINA? – często pada to pytanie.
Ewa Namysłowska pasjonuje się tematem na poważnie bo karmi chlorellą GW i uczy o niej swoją rodzinę i przyjaciół. Ewa dziękuję za te inspirację:

Chlorella i spirulina różni się i to bardzo!!!
Dr Grażyna Pająk pisze: „Po 17 latach pracy naukowej w PAN i posiadając ponad dwudziestoletnie doświadczenie jako naturoterapeuta GLONY w postaci CHLORELLI polecam jak najbardziej, natomiast SINICE pod postacią SPIRULINY (szczególnie z nieznanych hodowli) odradzam”. Dlaczego? Poniżej dr Pająk wszystko pięknie tłumaczy:
?CHLORELLA?jest glonem z rodziny zielenic, żyjącym w słodkich, nasłonecznionych wodach. Od lat uznawana jest za doskonały produkt odżywczy, zwłaszcza w Japonii. Jest propagowana jako suplement, który usuwa z organizmu substancje trujące i metale ciężkie. Zawiera dużo chlorofilu, aminokwasy, witaminy i sole mineralne. Jej wielką zaletą jest zdolność do podwyższania we krwi poziomu albuminy, białka, które pełni strategiczną rolę w metabolizmie komórek.
?SPIRULINA?natomiast nie jest glonem. To sinica, znana z wielu zakwitów w zamulonych zbiornikach wodnych.Masowe zakwity spiruliny w zbiornikach wodnych powodują śnięcie ryb i wymieranie innych organizmów. Stąd częste komunikaty, aby nie wchodzić do takiej wody. Choć duża zawartość mikroelementów może wskazywać na potencjalne właściwości terapeutyczne sinic, to do dziś nie znamy oddziaływania wszystkich metabolitów tej grupy organizmów; ich toksyczność zmienia się w zależności od warunków atmosferycznych. Przy zakwitach sinicowych wielokrotnie wykazywano produkcję silnych toksyn – z grupy neuro- i hepatoksyn (nawet takich, których toksyczność jest 50 razy większa od najbardziej groźnych dioksyn). Zdecydowana większość dostępnej na rynku spiruliny pochodzi z hodowli wielkoprzemysłowych, w których woda morska jest mieszana z wodą słodką, sztucznymi nawozami i sodą. Ścieki odprowadzane do morza w wielu miejscach doprowadziły już do totalnej degradacji ekosystemu morskiego.

… temat co jest dobre jest wielki, temat jakości też jest wielki. I nie wystarczy wiedzieć że chlorella jest dla nas dobra. Trzeba jeszcze mieć ludzi, którzy nam ją wyhodują czystą i „otworzą” jej komórki zgodnie ze sztuką aby były dla nas przydatne. A jak mieć te pewność, kiedy certyfikaty bio i eko nie mają o tej sztuce pojęcia? To kolejny duży temat

Powrót na BLOG